[9]2 września 2015 @ 18:24


Dziś drugi dzień byłam w nowej pracy. Tak naprawdę nie wiem co to za stanowisko, czy handlowiec czy ktoś od zamówień? Praca w biurze, wydzwanianie, wyszukiwanie firm przez 8 godzin. A wszystko rozchodzi się o środki do impregnacji drewna konstrukcyjnego dla większych firm. Mam dwa tygodnie na stwierdzenie czy mi się podoba. Nie jest to szczyt moich marzeń, bo sama nie wiem co robić, mam sama planować sobie pracę ;/
Aleee jak dotychczas nic innego nie znalazłam, więc...

Przychodzi chwila kiedy trzeba podjąć decyzję. Granice nie chronią nas przed innymi ludźmi, one odgradzają nas od świata. Życie jest skomplikowane. Tacy się już rodzimy.
I tak można zmarnować życie kreśląc granicę, albo żyć z sensem przekraczając je. Ale są inne granice. I tych lepiej nie przekraczać. Wiem jedno, jeśli zdecydujemy się zaryzykować, widok po drugiej stronie wprost zapiera dech.


[6]6 września 2015 @ 11:05


No dobrze, już dobrze. Będę trzymać się tej pracy. Ale wciąż nie wiem jakie są moje obowiązki.
W związku się sypnęło. Chyba go już nie kocham.

[3]8 września 2015 @ 20:07


ten mój szef to pojeb.
w biurze jest podsłuch, monitorowany jest mój każdy ruch na komputerze. po wejściu na fejsa zablokował mi dostęp do niego. zauważyłam też kamerę.
ponadto nie wiem co należy do moich obowiązków. na odchodne dziś usłyszałam jakie są moje plany na jutro (wtf?!). to chyba szef powinien mi powiedzieć?

jutro ide do niego i sie pytam konkretnie o obowiązki na stanowisku, a nie ogólnie, szukanie klientów, zamówienia, magazyn. ja to zrobie w godzine. a pozostałe siedem? teraz jest martwy okres według Marty (w ewidencji widze, że ten okres trwa od stycznia, ale mniejsza o to) nie mam co robić, ale gazety nie wezme, na neta nie wejde, bo wszystko widać - nie loguje sie na komputer tylko na serwer.

teraz łączę wszystko w jedną całość. szef przychodzi zwykle koło 12, dziś był nawet o 15, kiedy o 16 kończę pracę. on zdalnie z telefonu ogląda co robię.
big brother się chowa.

[6]10 września 2015 @ 20:02


dół mi przechodzi, zaczynam coś tam ogarniać. jutro będę musiała pogadać o wynagrodzeniu, bo za psi grosz robić nie będę.

matka chce mnie wysłać na kurs na prawko, bym przypomniała sobie jak się jeździ i kupi mi auto. ja jej mówie, że za moje marne grosze go nie utrzymam. nie dam się. chce kupić to niech płaci oc, ac i inne gówna.

waga powoli idzie w dół. jak dostane wypłate to zapiszę się na basen i ma kurwa lecieć!

w biurze jest nas troje. w sumie czworo. ja, szef, syn siostry szefa i marta - której mąż jest najlepszym przyjacielem żony (chyba już niedługo) syna siostry szefa. a on jest kurcze wkurzający, walnie głupią aluzje, czasem nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. kurde. lubie go. najlepsze jest to, że jest doktorantem na PG.

[4]12 września 2015 @ 17:48


ja pisałam, że dół mi przechodzi?
teraz jest jak kanion.

mówiłam, że syn siostry szefa ma żonę, ale nie żyje z nią od roku? teraz chyba chce się z nią zejść. chyba.

[6]15 września 2015 @ 19:22


jezus maria ta praca pochłania mnie do reszty. nie mam czasu na nic. doceniam studenckie czasy taaak bardzo.
nie wyobrażam sobie teraz mieć rodziny, dzieci o zgrozo i wrócić z pracy i jeszcze zapierdalać w domu. chyle czoła wszystkim matkom.

[9]17 września 2015 @ 19:17


Zerwałam z nim.

[7]20 września 2015 @ 11:13


w piątek przyjechał, wyjaśniliśmy sobie wszystko i dziś rozmawia z moimi rodzicami o naszej przyszłości, jak będziemy żyć tak jak teraz to za chwilę nas nie będzie.

[4]23 września 2015 @ 20:25


wybaczcie, że tak rzadko jestem, ale o tej porze już śpie ;/

no więc M. stracił pracę, matka stwierdziła, że w nic się nie wtrąca i nic nie musi.
tematu nie było.

[4]26 września 2015 @ 11:06


ja nie wiem, jak się sypie to od razu wszystko. ojciec stracił pracę, samochodu nie będzie, wypłaty za pierwsze dwa tygodnie prawdopodobnie też nie. BO umowę podpisałam 14.09 i mieli mi dać do łapy za wcześniej, ale ani widu ani słychu, nie ma z kim pogadać na ten temat.

[11]29 września 2015 @ 20:30


wypłata ma być jutro. podobno.

edit
myślałam, że się pochlastam.
wypłata na konto za połowę miesiąca jest.
do ręki za pierwszą połowę bez umowy też jest.

telefon 15 minut później, że mam oddać 300 zł, bo szef mi za dużo dał.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

© joliment