[12]3 września 2014 @ 17:22


Dzięki KK przeszła mi taka myśl przez głowę, że może tak Warszawa po studiach? W moim regionie nie ma pracy, a jak już to w sklepie, gdzie i tak już się urabiam po łokcie. WIĘC po obronie jedziemy, by rozpoznać teren :D Wcześniej będziemy słać CV, a nóż ktoś może się odezwie. Sądziłam, że uda mi się zostać tu, pracując w zawodzie, ale jak widać nie.

Co do sklepu to ekipa fajna, kierowniczka póki co też ludzka i zobaczymy jak będzie dalej. A dokładniej jutro ...

[11]5 września 2014 @ 08:34


wczoraj osiem godzin w pracy zleciało mi jak jedna. dostawa 7 kartonów ogarnięta w 5 godzin, w końcu idzie mi lepiej. ludzi mało. obrót nie wyrobiony.
magisterka nie ruszona.
muszę się uczyć jakiś gównianych wskaźników i kodów.

[5]7 września 2014 @ 12:19


zadanie na dziś: inwentaryzacja.
nie napisze dziś magisterki i nie posprzątam i chuj.

w umowie nie ma ani słowa o odpowiedzialności materialnej, więc kiedy każą mi płacić, to nie muszę? wtf?!
jest tu jakaś księgowa?

[6]8 września 2014 @ 13:36


skradzione: dwie narciarki męskie, damski softshell i koszulki damskie.
ludzie kurwa są pojebani.

[10]9 września 2014 @ 12:21


ale lubię tą pracę (rzekła przed oficjalną inwentaryzacją).

w domu szlag mnie trafia, brat pozwala sobie ile może, matka nie reaguje, bo nie chce.
byle do czerwca, byle kurwa do czerwca i obym do tej pory miała tą pracę...

[7]11 września 2014 @ 19:07


boże jak ta moja matka mnie wkurwia! ludzie czymcie mnie bo zabije!!!!!!!!!!

[6]12 września 2014 @ 18:08


niby dwa dni wolnego, ale nie zdążyłam się zregenerować ;/

[7]14 września 2014 @ 10:48


jest jakiś konkurs u nas w galerii, na najwyższą efektywność, średni paragon ilościowy i wartościowy. pierwsze pięć sklepów zgarnia na każdy etat 70% zniżki na trzy sztuki z jakiegokolwiek sklepu. werka ciśnie nas jak cholera.

edit
nie ma to jak pierwszy opierdol od w.
szlag by ją trafił!

edit kurwa dwa
kolejny opierdol, tym razem od kierowniczki, te małpy jej się poskarżyły ;/ no szlag mnie trafia! zamiast mi kurwa mać powiedzieć, to lecą na skargę, a wszystko przez to, że przez przypadek nabiłam jakiś zakup na siebie, a nie na jedną z nich. taaa na pewno zrobiłam to specjalnie, żeby one miały po premii.
nie podoba mi się to.

[4]17 września 2014 @ 22:05


grunt, że jeszcze się nie stresuję jadąc do pracy - tak jak to było w zarze.
dzisiejszy dzień strasznie, ale to straaasznie mi się dłużył, no masakra. ludzi nie było, po dostawie nie było co robić, to chociaż porobiłyśmy zdjęcia z k. do vm-ki.

(do posiadaczy karty stałego klienta) w ten weekend na cały asortyment -30% - cieszcie się, bo nikt wam tego nie powie ;p

[4]19 września 2014 @ 12:33


no tak, mobilizacja.
-,-

[6]21 września 2014 @ 12:09


Nie ma już J. to koniec, dawno powinien być, ale nie potrafiłam odejść.
Jestem już wykończona psychicznie.

edit
Kolejny opierdol. Nie wiem co się stało, ale od jakiegoś czasu nikt ze mną nie rozmawia, wszystko się dzieje poza mną, kiedy podchodzę, one odchodzą, kiedy zagaduję do klienta to z-ca mierzy mnie tak wzrokiem jakby chciała mnie zabić, kiedy pytam czy wszystko okej słyszę, że jest bardzo bardzo zła. Ludzie czy ja mam napisane na czole trędowata czy co?
Chodzę do pracy z niechęcią i chyba zrezygnuję. Non stop się mnie czepiają, a tego drugiego nowego uwielbiają i jakoś z nim chętnie rozmawiają i we wszystko wtajemniczają.
Czuję się wyobcowana.

[2]22 września 2014 @ 15:33


Chcę rzucić tą pracę, zarabiam marne grosze, muszę płacić za kradzione kurtki i zespół jest do dupy, ale nie chcę po raz kolejny popracować miesiąc, nie chcę by matka mi zrzędziła, że to moja wina, że tam nie pracuję i kolejna litania, że jestem na jej utrzymaniu. A brat kurwa rok siedział w domu i nie ględziła mu ;/
Ostatnio non stop po mnie jeździ, wypomina mi MF i pewnie to nie koniec...

[9]23 września 2014 @ 21:22


Zaczęłam pisać magisterkę. Już mam, uwaga, aż półtorej strony. Szaleństwo.
Jutro do pracy. Pierwszy raz nie chcę i się boję. Na bank znów dostanę opierdziel. Teraz o wszystko się już czepiają.

edit
Na dodatek jeszcze mam koszmary związane z pracą ;/

[3]25 września 2014 @ 17:42


W pracy było okej. Miałam dziką satysfakcję jak kolarz dostał opierdol za zrobienie bajzlu w systemie (już drugi!) :D wiem jestem okropna, ale cóż, ja takich błędów nie robię, umiem wydrukować paragon (trzeba nacisnąć po transakcji paragon fiskalny, ot cała filozofia).
Kierowniczka chce ode mnie dyspozycyjność, więc chyba mnie chcą dalej.
Rozchorowałam się, eh. A dziś się doprawiłam.

[3]26 września 2014 @ 18:44


Jeeeeest postęp. Jeszcze 11 dni ^^

[3]28 września 2014 @ 10:38


Nie uwierzycie. Miczowi i kierowniczce udało się złapać złodzieja, który ukradł w naszym sklepie kurtki!!! Idiota sam się podstawił, bo przyszedł kolejny raz do sklepu, niby kupując, a nie sądził, że my przeglądamy kamery :] Pojawiła się ochrona, policja, postawiono mu zarzuty i oby udało nam się odzyskać pieniądze.

Cisnę dalej magisterkę.

[3]29 września 2014 @ 15:07


Nowy grafik znów nie zachwyca, prosiłam by kiero poczekała do wtorku, aż dojdzie mi jeszcze jakiś dzień wolny, ale nie. Wkurza mnie to, od poniedziałku do czwartku szkoła, a od piątku do niedzieli praca po 9 godzin, wiem sama tego chciałam. Byle do czerwca.

[8]30 września 2014 @ 12:32


W kilka dni wypociłam 10 stron magisterki, jeszcze mam trzy na dopisanie pierwszego rozdziału i w końcu będę mogła spojrzeć promotorowi w twarz :D
Przede mną kolejny dzień pracy.

edit
Jutro niestety muszę iść do pracy, kiero źle zrobiła grafik i muszę być. Eh, a chciałam pisać magisterkę. Luuudzie, kiedyyyyyyyyyyyy?????????????

© joliment