[7]1 czerwca 2014 @ 16:30




[11]3 czerwca 2014 @ 16:09


do dupy

[8]5 czerwca 2014 @ 19:00


Kiedyś sądziłam, że czekanie jest czymś dobrym. Lubiłam czekać.
A teraz? Teraz nie znoszę tego terminu z całego serca. Oznacza torturę, niepewność i wątpliwości. Niestety nie jest to rzecz, którą można ominąć. Zastanawiam się, kiedy nagle to się zmieniło. Kiedy tak bardzo zaczęłam nienawidzić czas. A może to nie o niego chodzi, a bardziej o to, że mimo jego upływu i tak nic się nie zmienia... ? Zwykle wypierałam te myśli, starałam się być zajęta, ale paradoksalnie, kiedy miałam najwięcej na głowie, multum problemów, docierał do mnie fakt, iż mimo, że robię sporo to i tak nie ma to odwzorowania w przyszłości. Jakbym robiła coś co nie ma sensu, bo i tak nic mi to nie da. Dziś to widzę. Dalej jestem w punkcie wyjścia. Nie sądziłam tylko, że moje życie tak stanie w martwym punkcie.
Wiadomo, wszystko zależy od nas, gorzej tylko, gdy dzieją się rzeczy od nas niezależne.

Zostały mi dwa egzaminy i koniec. Ze stażu nikt się nie odzywa, z ofert pracy też cisza. Dzień w dzień słyszę, że to moja wina, że nikt mnie nie chce do pracy^^

[11]7 czerwca 2014 @ 15:18


Moim odwiecznym problemem jest lenistwo.
Dziś ono, póki co, ze mną wygrywa.

[4]10 czerwca 2014 @ 23:27


Uffff został mi ostatni egzamin. Największy, najgorszy itp itd, ale jestem raczej optymistycznie nastawiona.
Telefon od T. - będziecie w tym roku na Woodstock'u?
Chciałabym, ale nie wiadomo jak wyjdzie z pracą ojca i brata, bo jak będą musieli jechać w tym samym czasie to niestety nie ma kto zająć się psem.
Ze stażu nikt się nie odezwał, więc wnioskuję, że już nic z tego nie będzie. Może to był błąd, że pisałam CV po angielsku? Chciałam zaszaleć, więc ogarnęłam wszystko, łącznie z opisem stanowiska pracy, obowiązkami, umiejętnościami itp itd. Czyli jak się człowiek nad wyraz angażuje to też źle. Bo po co przyjąć kogoś do firmy, kto wie więcej i umie więcej? Już raz się przekonałam jak to się kończy.
No i niedługo wakacje :)

[5]12 czerwca 2014 @ 15:10


żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce ;C

[7]16 czerwca 2014 @ 11:11


gdybym wiedziała co to znaczy rezonans, to nigdy bym tam nie poszła!
zamykają Cie w jakiejś puszcze, która wyje Ci do uszu przez cały czas.
myślałam, że nie mam klaustrofobii... ale jednak mam.

[6]17 czerwca 2014 @ 18:59


Jestem już po ostatnim egzaminie. Mam mieszane uczucia. Wyniki za tydzień ^^

[5]21 czerwca 2014 @ 14:50


Wybaczcie, że się nie odzywam, nie piszę ani nic. Matka w szpitalu prawie od tygodnia, w domu robię wszystko x2. Wbrew pozorom nie mogę spać. Jednakże jakby nie patrzeć to jest okej. W domu cisza i spokój. Nikt mnie nie pogania, odpoczywam - ale nie cieszę się jeszcze wakacjami. Wciąż czekam na ten jeden wynik egzaminu. To od niego zależy to co będzie później. Poza tym są już wyniki mojego rezonansu, ciekawość mnie zżera.
Która z Was wybiera się nad morze? :)

[18]26 czerwca 2014 @ 10:41


W końcu babeczka zamieściła wyniki egzaminu i zdałam! Na 3, ale jednak. Tak strasznie się bałam, że będę miała poprawkę, u tej babki są one nie do zaliczenia.
Matka wraca za parę godzin. Miała zostać w szpitalu do poniedziałku, ale stwierdziła, że nic jej nie robią, więc wypisze się na własne żądanie. A chciałam jeszcze odpocząć...
Wyniki mojego rezonansu są tak niezrozumiałe, że musiałabym chyba iść na medycynę, by cokolwiek z nich wywnioskować.

Mój ukochany postanowił zrobić mi prezent w postaci pandory. Trafił w mój gust :) Aż ciężko jest mi uwierzyć, że minął już rok i ciut odkąd jesteśmy razem. Wiedziałam, że czas leci, ale, że biegnie jak oszalały to nie...

[8]29 czerwca 2014 @ 11:44


Wczoraj Nowe Męskie Granie na plaży w Sopocie. Albo coś ze mną jest nie tak, albo muzyka dupy nie urywała. Za to byłam głodna i mokra i zmęczona. Kolejny raz się przekonałam, że najlepiej czuję się w domu. Albo jestem jakoś uprzedzona, bo Woodstock dla mnie mógłby trwać cały rok i tam mogłabym sobie żyć :) Chyba przyzwyczajeń co do koncertów już nie zmienię i dla mnie istnieć będzie tylko Wood.

{nie ma to jak nowe kosmetyki - moje uzależnienie wzięło górę}


© joliment