[21]4 czerwca 2012 @ 20:31




[...] ze wszystkich skarbów najpóźniej odkopuje się własny.

Fryderyk Nietzsche — To rzekł Zaratustra

[23]15 czerwca 2012 @ 21:25


Do końca sesji zostały mi dwa egzaminy, dwa dni na naukę, cztery godziny jazd i egzamin na prawko. Już się wypaliłam, dosłownie. Nie mam siły na nic, a nie wiem jakim cudem mam czas na randki. A z tym to jest różnie, każdy następny facet jest lepszy od poprzedniego. Dziś widziałam się z naprawdę fajnym kolesiem, wszystko super, gdyby nie fakt, że jest żonaty. Przyznał się do tego i również stwierdził, że on ma własne życie i jego żona. Jednak przez to trochę się hmm zamknęłam i nie wiem co zrobić. Jutro miałam się widzieć z innym, ale niestety nic z tego nie będzie. Może to i lepiej, muszę skupić się na nauce. Ale powaga, czemu nie mogę trafić na normalnego, nieżonatego, nie szukającego tylko romansu? Eh, lajf!

[15]21 czerwca 2012 @ 16:41


Ja tak tylko na chwilę.
Nie zaliczyłam rachunku kosztów, czyli zostaje mi wrzesień, facet chciał odpowiedzi na pytania, których nie zadał w poleceniach - jasnowidzem nie jestem i na nie nie odpowiedziałam.

Jutro widzę się z tym, do którego mam słabość. Niech wyjdzie coś w końcu z tego.

Prawko zdane!!!



edit.
Wieczór/noc spędziłam nie z tym do którego mam słabość, lecz z tym hmm takim drugim. O masakro było wspaniale i w cale tego nie żałuję. Co będzie to będzie.

[9]24 czerwca 2012 @ 15:51


If you can make a girl laugh - you can make her do anything. Marylin Monroe
Wcześniej nie bardzo miałam czas by napisać co dokładnie się u mnie dzieje, więc zrobię to teraz. Zdałam wszystkie egzaminy, prócz jednego - czeka mnie poprawka we wrześniu, ale to nic, dam radę ; D
Ogromnie się cieszę, że zdałam prawko, nie sądziłam, że po 9 godzinach w nowym autku, po dwuletniej przerwie w jeżdżeniu zdam w sumie za pierwszym razem. Chociaż w ciągu tych 9 godzin w tym ośrodku dowiedziałam się więcej, aniżeli wcześniej w poprzednim. Ci instruktorzy mieli więcej cierpliwości do mnie, no i tłumaczyli jak głupkowi, ale zadziałało :D Poza tym jestem chyba jakaś szczęśliwsza ostatnimi czasy. Może właśnie dlatego, że częściowo moja ciężka praca nie poszła na marne, może też dlatego, że chyba w końcu znajduję się na właściwej drodze w swoim życiu. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko on. Nie wiem który, po prostu on. Ta druga osoba, która wywoła uśmiech na mojej twarzy.

[13]26 czerwca 2012 @ 22:07


Nie ma uśmiechu.
Są łzy.

[6]29 czerwca 2012 @ 10:44


Trochę się nudzę, albo trochę bardzo.
Ojciec wyjeżdża w niedzielę.
Po tygodniu przyjeżdża do nas rodzina na tydzień.
Wtedy dwa tygodnie wolnego, czyt. może matka z ojcem gdzieś wyjadą.
Początek sierpnia Woodstock ♡

Ogólnie to żyję sobie z dnia na dzień. Matka działa mi na nerwy, ale staram się na nią nie zwracać uwagi, chociaż często nie ma jak.
Mężczyźni jak mężczyźni. Będę tak bezwzględna jak oni.
No i w końcu muszę zacząć uprawiać sport, teraz mam czas to będę korzystać, chyba, że matka znów mi znajdzie coś lepszego do roboty. Yh.
Poza tym ledwo trzymam się na nogach, mam straszne zawroty głowy, kolano mi wysiadło, moja cera jest w opłakanym stanie. Mam wrażenie, że ktokolwiek mnie widzi, wie o co chodzi.

© joliment