[3]9 czerwca 2009 @ 19:52


26. I need the smell of summer I need its noises in my ears!
Już prawie wakacje! Zostało jeszcze 10 dni i koniec! Niestety za projekt z historii jeszcze się nie wzięłam, dokładnie to nie wiem jak się za to zabrać. Szukałam w necie i nic. Bania mała po prostu. W poniedziałek miałam pierwszy wykład na prawko. Prócz tego, że wykładowcą jest mój facet z w-f, który mnie męczył przez całą podstawówkę, to jest ok. Pogoda dziś w sumie dopisała, cały czas ostatnio padało i w zasadzie nie chciało się nic. Pogoda strasznie na mnie wpływa. Teraz już się zrobiło ponuro, nie lubię tych znienackich zachmurzeń. Ale wiecie dosyć narzekania. Idzie lato, mam zamiar przeczytać kilka książek, aby "naprawić" moje słownictwo. Kiedy więcej czytałam lepiej mówiłam. Teraz co drugie słowo jest "teges". No i tak to wygląda. Poza tym doszłam do wniosku, że muszę coś z sobą zrobić. We wrześniu zamierzam pokazać się z innej strony - tej chudszej i wypadałoby coś już zacząć robić. Rozpoczynając na jedzeniu, kończąc na ruchu. Niestety ostatnio mi się zachorowało - to pewnie przez ten koncert. U mnie w mieście był Rico Sanchez & Gipsy Kings, Norbi i kilkoro innych wykonawców. Tego wieczoru było zimno i efekt jest jaki jest. Lepiej pójdę zrobić sobie herbatkę z cytryną i cytryną i jeszcze więcej cytryny.

[2]21 czerwca 2009 @ 15:47


27. There are only four questions of value in life, Don Octavio. What is sacred? Of what is the spirit made? What is worth living for, and what is worth dying for? The answer to each is the same: only love.
Jestem beznadziejna. Zero kontroli, chęci i silnej woli. Tak mogę to ująć. Myślałam, że razem z nadejściem wakacji nagle zechce mi się odchudzać i ćwiczyć. Jednak myliłam się. Mam w sobie zapał, owszem, ale chwilowy, kiedy widzę coś czym mogłabym sobie zapchać żołądek to już marzenia o chudej sylwetce gdzieś znikają. Wtedy nadchodzi poczucie winy i świadomość, że nigdy, ale to nigdy nie będę chuda. A przecież tego chcę, więc czemu robie coś odwrotnego? To jest chore po prostu. Podświadomie wiem, że nie chcę TAK wyglądać, mimo to robię inaczej. Pochłaniam wszystko co mi się nawinie. Chciałabym, aby moje myślenie z robieniem szło w parze. Żebym potrafiła zapanować nad sobą i pokazać, że umiem tak jak kiedyś, że będę szczupła. Dziś sobie powiedziałam, że skończyłam z tym, bo jedzenie nie jest w stanie mnie uszczęśliwić. Zobaczymy jak długo tak wytrzymam. Teraz mam możliwość częstszego pisania tutaj, ale niewykluczone, że jednak codziennie nie będę tu zaglądać. Teraz staram się wykorzystać pogodę jak tylko się da. Trzeba słowa wcielić w życie.

© joliment