[1]11 kwietnia 2010 @ 19:29


44. I'm that girl in the corner that chokes on a breath mint.
Już kwiecień. Mimo, że trwa wystawianie ocen to tak nie szaleję jak w zeszłym roku. Teraz nie mam takiego problemu, widocznie uczyłam się na tyle dużo, że oceny, o które kłóciłam sie w zeszłym roku same wyszły w tym. Muszę tylko napisać dwa sprawdziany i z bańki. Wtedy wezmę się w końcu za pracę z polskiego. Bo wcześniej nie było dosłownie czasu, tak nas tępili. W ogóle to ładna dziś pogoda. Założyłam cieńszy płaszcz, ale mimo, że tak mocno świeciło słońce i w ogóle to było mi zimno. Znów marzłam, teraz też marznę, mam bluzkę z długim rękawem na sobie i na to sweter. Dziś matka znów mnie zwyzywała, a ciotka jej wtórowała, czyli żadna nowość. Jakiś dziś senny dzień, bo już oczy mi się kleją. Chyba położę się wcześniej, ale najpierw poczytam sobie wos, a nóż facet mnie spyta. Nie robi mi już to. Za chwilę koniec szkoły i odpocznę jak należy.

[0]23 kwietnia 2010 @ 13:57


45. Iluzje są najcenniejszymi i najniezbędniejszymi ze wszystkich rzeczy, a osoby, które je stwarzają, należą do największych dobroczyńców świata. - Virginia Woolf
Pracę z polskiego mam już z głowy, także zostało mi już tylko pouczyć się do samej matury. Na myśl o niej zaczynam się stresować, nie chodzi o część pisemną, ale ustną. Tak strasznie boję się polskiego, a jeszcze na dodatek chcę w maju pójść na egzamin z prawka, dlatego muszę wykupić dodatkowych 5 godzin. Już mi zwisa czy zdam czy też nie. Chce mieć ten egzamin z bańki, bo teorię mam ważną do 7 czerwca, dlatego chcę to jeszcze wykorzystać. W ogóle ostatnio się dowiedziałam, że jest taki ktoś komu się hmmm jak to ująć, no podobam, kiedy znajoma mi o tym powiedziała, gdyż dzwoniła przez telefon, to pierwsze moje słowa brzmiały tak: gdzie on ma oczy?! i tyle. Dla mnie ten chłopak jest szalony skoro powiedział jej, że mnie lubi czy tam, że jestem fajna. Przecież nic o mnie nie wie, zaledwie trzy razy rozmawialiśmy. Na początku wszyscy tak mówią, a potem jak dowiadują się coś więcej o mnie to dają nogę, bo to wszystko ich przytłacza. Założę się, że z nim będzie identycznie, jeżeli zrobi jakiś krok, ale o to się nie martwię, bo on jest strasznie nieśmiały. Jakoś się nim nie przejmuję, jeżeli naprawdę będzie mu zależało to zrobi coś więcej, a póki co jestem w rozsypce. Przedwczoraj się dowiedziałam, że ten, który mi się podobał ma dziewczynę. Serce pękło mi na milion kawałeczków. Ale już jest lepiej, doszłam do wniosku, że nie był taki szczególny jak mi się wydawało. Dla mnie on już jest martwy. Ale powiedziałam sobie jedno. Będę innym dawać szansę, obojętnie w jakiej sprawie. Ale będę.

© joliment