[2]1 marca 2015 @ 16:29


przez panikę mojej matki nie poszłam do szkoły, całą środę spędziłam na pogotowiu. boli ją, bo przeszła ciężką operację, to normalne, a ona myśli, że coś jej się dzieje. zrobili jej usg i rtg i wszystko jest w porządku. a ból jak ból, przejdzie.

[8]7 marca 2015 @ 09:59


nie wiem kiedy ostatnio myślałam tylko o sobie.

chcę uciec.
sama.

[4]18 marca 2015 @ 19:09


nosz pierdonik mam taki w głowie, że szkoda słów.
matka próbuje naprawić 20 lat mojego spapranego życia. no właśnie. próbowanie, próbowaniem.
niby ostatni semestr mgr, a nasrali mi w planie przedmiotami w nieludzkich godzinach. czekam na ankiety i kończę tą dziadowską magisterkę.

wszystko mnie już przytłacza, nie potrafię się ogarnąć, ciągle słyszę, że się tylko spinam.


[4]19 marca 2015 @ 12:50


chyba znów muszę zmienić login. ale on i tak zawsze mnie znajdzie.

[7]20 marca 2015 @ 17:42


zaczęłam wydawać ostatnie pieniądze po wypłacie ze stycznia.
no cóż, magicznie się nie rozmnożą, a póki co uszczęśliwią mnie :D

[5]24 marca 2015 @ 20:01


zajebiście jest usłyszeć od swojej matki, że jest się powodem jej nowotworu.

[4]28 marca 2015 @ 17:19


kiedy skończę te pojebane studia za trzy miesiące będę bezrobotnym, ale wolnym człowiekiem. tak przynajmniej sobie wmawiam, bo jedyne co będzie mnie interesować to robota, której nie mam. i wtedy mogę się spakować i iść w pizdu, bo nic mnie nie trzyma.

© joliment