[1]30 marca 2010 @ 21:34


43. Zawsze jest taka godzina za dnia i w nocy, kiedy człowiek jest tchórzem i że on boi się tylko tej godziny.
Czasem bywa tak, jak to powiedział Márquez: najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja. Facet miał rację. Ale to nie wnosi jednak nic nowego. Aż płakać mi się chce, ale skutecznie powstrzymuję się od ponad godziny. Płaczą ludzie słabi, a ja słaba nie jestem. Mimo tego nie chcę być sama, choć wiem, że to tylko moja wina. Gdybym tak nie wyglądała, to moje życie byłoby inne. Z tego wynika, że nie prędko ktoś zwróci na mnie uwagę. W sumie nie rusza mnie to tak bardzo, ale są pewne momenty, kiedy brakuje tej drugiej osoby. Taki moment jest niestety dziś i jakoś muszę go zdzierżyć. Ale zaraz się kładę spać, to znaczy słuchać muzyki. Nic bardziej nie uspokaja jak muzyka. Nie wiem co bym bez niej zrobiła. Umysł się oczyszcza i zostaje tylko niekończąca się melodia, która unosi jak na skrzydłach. Dzięki temu szybko się przenosi w objęcia Morfeusza. Wszystkie problemy znikają. Szkoda, że rzeczywistość jest inna.

© joliment