Witajcie. Znów.
Trochę w moim życiu się pozmieniało od ostatniego wpisu, który jest aż z sierpnia ubiegłego roku (nie wiem, kiedy ten czas tak mi szybko zleciał).
Po pierwsze w lipcu tego roku się zwolniłam, bo w końcu udało mi się znaleźć coś innego i w końcu po czterech latach wyrwałam się dosłownie z dziury i wyszłam do ludzi, a mianowicie do 300 osób (ogromny skok z czterech), ale mniejsza o to, teraz wiem, że istnieje świat poza tym co znałam... czuję się jakbym wyszła ze wsi. Oczywiście mój nowy dyrektor dopilnował, abym o tym nie zapomniała i na każdym kroku mi przypomina, że używam za dużo kolokwializmów i jestem jednym słowem prosta i głupiutka. Jednakże dla odmiany z okazji świąt życzył mi uśmiechu - jak go widzę to jest to ostatnia rzecz o której myślę - uśmiechnąć się. Poza tym moja sytuacja w pracy jest dosyć niecodzienna, gdyż nie podlegam tylko swojemu kierownikowi, ale też pozostałym dwóm (oczywiście z innych działów) i temu debilowi - nie wiem czy się śmiać czy płakać, ale jednym słowem robię wszystko i oczywiście nie na takich warunkach jakie mi obiecano. Teraz jak o tym myślę to dochodzę do wniosku, iż trafiłam z deszczu pod rynnę, ale praca tu otwiera mi wiele drzwi - więc muszę wytrwać tu chociaż do sierpnia...
Pozostałe aspekty bez zmian. Na gwałt muszę się wyprowadzić. Z moją matką jest coraz gorzej, chce abym się ogarnęła i miała kogoś (wie, że mam, ale przecież to nie jest taki f a c e t jakiego ona by chciała) i miała rodzinę (ale nie wyobraża sobie, żebym z nią zamieszkała pod jednym dachem). Dziś dała mi popis razem z bratem w galerii, zachowali się jakby zostali wypuszczeni z buszu, bo myślą, że mają xxx na koncie to im wszystko wolno (krytykować i krzyczeć na cały sklep). Wstyd mi za nich. Oczywiście też się nasłuchałam jak ją kompromituję spojrzeniem w telefon i tu wywód na 10 minut przy innych osobach w sklepie. Nie byłaby sobą, gdyby mnie nie opierdoliła przy innych. Dlaczego? Bo nie postępuję jak ona chce, bo nie mówię "tak mamusiu - masz rację". Nie mam już 20 lat by dziękować jej za to, że żyję. To ją boli, że nie ma już nade mną władzy.


damatrefl

:* 3maj się mała. Czytam Cię!

03.01.2020, 11:24 // 31.0.44.240


© joliment