[4]7 lutego 2013 @ 11:48


Zbierałam się do napisania już trochę czasu. Non stop byłam zajęta sesją, egzaminami, moim "życiem". No, ale może po kolei. Szkoła. Zdałam wszystko prócz jednego przedmiotu, poprawka jutro i niewiele umiem. Spoko będzie trzeci termin. Przybrany dom. Gdyby nie to, że MF zostawił włączonego fejsa to bym chyba dalej żyła w nieświadomości. Czułam, że coś jest nie tak, ale skrzętnie to ukrywał. Ma "przyjaciółkę" do której jak pisała codziennie dzwonił po kilka razy, ona w ostatniej wiadomości mu napisała, że to zbyt nachalne i czy on sobie jakieś nadzieje w związku z nią robi, że ma się zająć narzeczoną, przecież wie jaka sytuacja jest w moim domu. Czyli tak jak myślałam. On coś do niej czuje, już po samym pisaniu do niej widziałam. Nawet okłamał mnie, że wysłał jej prezent na święta, a tak naprawdę tego nie zrobił. Czym mnie tylko denerwował. Tego mam już dość. Napisałam do niej, chcę się dowiedzieć więcej, jak będę mieć komplet informacji wtedy będę mogła już zrobić swoje. Jednakże bardzo mnie to zraniło, nadal się trzęsę, serce wali mi jak młot. Skąd mam teraz wiedzieć czy on mnie naprawdę kocha, jak od takiego czasu mnie okłamywał? A przecież z nim mieszkam do cholery!!!

***


Napisałam do matki list, ale po tym co dziś się dowiedziałam to chyba niesłusznie. Mam naprawdę ochotę wrócić do domu i odpocząć, a jeśli mu będzie zależało to zrobi coś w tym kierunku by nasz związek nie poszedł na stracenie.
Poza tym strasznie tęsknie za domem, za moją mamą i tatą i oczywiście psem. Czuję się tak rozdarta jak nigdy. Nikomu tego nie życzę, a to wszystko przez jakiegoś faceta. Czy było warto?

edit
Ta dziewczyna mi odpisała:

"hej cieszę się bardzo że chcąc nie chcąc przeczytałaś tą wiadomość pewnie od początku jak się dowiedziałaś że MF utrzymuję kontakt z jakaś inną dziewczyną myślałaś że jestem nienormalna żeby pisać z zajętym, jak sobie przypominam zaczęło się to od momentu jak zerwałam z chłopakiem i właśnie wtedy MF do mnie napisał ale to pewnie przeczytałaś bo MF kiedyś wspomniał o tym. Nigdy mu nie dawałam jakiś nadziei czy coś jak dzwonił to rozmawialiśmy opowiadał mi o problemach z Twoja mama ja mu o studniówce ale w pewnym momencie już powiedziałam sobie stop po 1 dlatego że miał dziewczyne z którą jest zaręczony a po 2 zaczęło mnie to męczyć jak się nie odzywałam pisał do mnie że nic się nie odzywam i wgl potem jak przestałam odbierać tel to dzwonił co chwilę nawet wiedząc że jestem w szkole potrafił dzwonić do mnie w nocy tak samo. Nie mam pojęcia dlaczego się tak zachowuje dla mnie jest to trochę chore np z tym prezentem po co mówił o tym że mi wysłał a tak naprawde nie ?
Trzymaj się dziewczyno i nie poddawaj !:)"

Czyli już wszystko jasne. Straciłam do niego zaufanie.

[4]10 lutego 2013 @ 16:43


Nienawidzę mojego życia.

[11]15 lutego 2013 @ 10:30


Jestem najnieszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
Pamiętacie ten okres sprzed jakiegoś roku, może półtora?
Czuje się bardzo podobnie, mam dosyć swojego życia, najchętniej skończyłabym ze sobą, marze o tym każdego dnia.

[4]18 lutego 2013 @ 09:47


Gruntownie przewertowałam wszystkie moje wpisy, a także wasze komentarze. I nie ma tu nic do czego szanowna kropka mogłaby się przyczepić. Myślisz, że sama nie wiem czego chce? Że i w domu jak i z narzeczonym jest mi źle? Po pierwsze zachęcam do lektury poprzednich wpisów, najlepiej rozpocząć od sierpnia zeszłego roku. Bo gorzej jeśli się wypowiada na dany temat, kiedy nic się o tym nie wie, także zastanów się ;) Ponadto nie będę pisać jak bardzo rozdarta jestem, to chyba widać po każdej notce.
No nieważne. Moje drogie przeszłam ciężką, ale jakże szczerą rozmowę z MF. Wyrzuciłam z siebie wszystko co leżało mi na wątrobie. Najwidoczniej on wszystko sobie przemyślał i widać różnice. Chyba już dawno powinnam była to zrobić. Ale wiecie co, mam wrażenie, że chyba wszystko to co było niejasne w związku z MF już jest oczywiste. Dlatego nie chciałabym wraca do tego co było wcześniej. Wspomnę tylko tyle, że w sobotę byliśmy na moim balu licencjackim i wytańczyłam się za wszystkie czasy. Z tego wszystkiego zapomniałam, że mam dziś urodziny. A zwykle to się przytrafiało moim rodzicom, zobaczymy jak będzie w tym roku.
Poza tym moje kochane dziękuje za te wszystkie słowa otuchy i oczywiście Tobie Emocjonalnie :)


[4]23 lutego 2013 @ 09:31


Jestem w tragicznej sytuacji. Wczoraj się pokłóciliśmy z MF, on stwierdził, że jak nie ma zaufania to nie ma związku. To ja chwyciłam torbę i zaczęłam się pakować, zadzwoniłam do matki i ojciec po mnie przyjechał. Wiadomo co za tym idzie. Zakaz kontaktu z MF i jego rodziną, bo oni są tacy i tacy. Jeśli matka się dowie, że utrzymuje z nimi kontakt to wyrzuci mnie z domu. Nie wiem naprawdę co robić. Czy jest sens coś robić?

Być może to była zbyt pochopna decyzja z powrotem do domu, może powinnam iść do kumpeli najpierw, ale cóż, stało się.
Sama nie wiem co to będzie. Czuje się źle, moje życie straciło sens.

[3]24 lutego 2013 @ 15:56


Już jest trochę lepiej. MF codziennie płacze, nie może spać, jeść, uczyć się itp itd.
Może taka rozłąka dobrze mu zrobi i zrozumie jak wiele może stracić...

A ja się uczę na poprawkę ^^

[1]28 lutego 2013 @ 19:35


MF powiedział, że potrzebuje przerwy. Że nie po to walczył z moją matką 3 miesiące, żeby teraz znów się ukrywać.
Zmienił status na fejsie z "zaręczony" na "wolny". Ładna mi przerwa.

Nie wiem co czuje. Nie wiem co dalej. Nie wiem.

© joliment