[5]1 lutego 2011 @ 13:45


83. Life is nothing but the echo of joy disappearing into the great chasm of misery. Dedication
Ostatnio ostro mnie poniosło. Załamałam się po tym jak oblewałam kolejne zaliczenia. Teraz wiem, że to był pryszcz, od jutra zaczyna się sesja i dopiero będzie ciśnienie. Muszę uczyć się mikroekonomii, a tego jest w pizdu tyle, że bania mała, kurcze gdybym uczyła się systematycznie tego problemu by nie było, poza tym muszę opanować excela, bo inaczej nie zostanę dopuszczona do egzaminu. Resztą już się nie przejmuję, bo jakoś to będzie. Oby. Chciałabym, aby był już piątek. Chcę mieć to wszystko za sobą. Mam nadzieję, że obejdzie się bez terminów poprawkowych, ale ta mikro i to na dodatek ustna, no nie wiem... Będzie ciężko. Poza tym nie mogę przezwyciężyć mojego lenistwa. Czas leci, a ja albo oglądam telewizję - z nudów, albo śpię. Szkoda słów. Odezwę się po wszystkich egzaminach, także powinno to być w poniedziałek. A nóż zaliczę wszystko.

[4]5 lutego 2011 @ 16:47


84. Life is a horrible little giggle in the midst of a forced death march towards hell. Dedication
Wiem, miałam się odezwać w poniedziałek, po wszystkich egzaminach, ale stwierdziłam, że nie ma takiej potrzeby. Oba ustne egzaminy zaliczyłam, aż sama jestem w szoku, poszło mi świetnie. Nawet babka egzaminująca mnie z mikro się pyta, czemu ustny tak dobrze mi poszedł, a ćwiczenia mam zaliczone na 3-. No cóż, lenistwo jej odpowiedziałam, wtedy ona zaczęła swój wywód na temat mojego potencjału itp, ja się wyłączyłam, bo wiedziałam, że zdałam i nic więcej mnie nie interesuje. W poniedziałek zaś mam ostatni egzamin, ale o niego tak bardzo się nie martwię, mam więcej czasu na naukę i jest ok. Ten tydzień był masakryczny, praktycznie nie spałam. Ale za to dziś wstałam przed 11, sama jestem w szoku. No ale pociesza mnie fakt, że za chwilę wiosna. Dzień będzie dłuższy, będzie jasno, aż chce się żyć :) Tymczasem obczaje gazete, a nóż coś fajnego puszczą w tv :)

edit
Właśnie jestem po poprawce z technologii, tym razem było lajtowo, facet siedział w miejscu i nikt nas nie pilnował. Bo niestety na pierwszym terminie Ż. znalazł sobie dwóch pomocników i chodzili wokół pulpitów jak gestapo i nic nie można było ściągnąć.
Także już jestem oficjalnie po wszystkich egzaminach. Teraz tylko trzeba iść po wpisy.

[9]17 lutego 2011 @ 15:09


85. The secret of staying young is to live honestly, eat slowly, and lie about your age
Już jestem po wszystkich egzaminach, teraz tylko latam po wpisy. Został mi już tylko jeden :) Poza tym to jakoś leci, nie odzywałam się bo... no właśnie, nie wiedziałam co pisać. W sumie to niewiele się u mnie dzieje. Jutro kończę 20 lat, w poniedziałek zaczyna się nowy semestr, za dwa tygodnie moja kuzynka urodzi dzidziusia, już jest pewne, ze sprzedajemy dom, a w czerwcu idę na mega wesele kuzynki, na którym będę wyglądać jak wieloryb. Także to tyle co się u mnie dzieje. Dziś nie mam nastroju na nic, a jutro tym bardziej. Prócz tego cholernie mi zimno, ojciec miał napalić w piecu, ale coś słabo mu to idzie. Nie cierpię tego domu. Mam ochotę na wino, a w domu jak na złość zero alkoholu. Chamstwo.

edit.
Rodzice znów zapomnieli o moich urodzinach -,-

[6]25 lutego 2011 @ 15:52


86. 'Przepraszam' nie skleja złamanego serca, 'ups' nie suszy łez, 'następnym razem będzie lepiej' jest stratą czasu, a 'obiecuję' nic już nie znaczy. K921
Osz masakra, brakuje mi słów by opisać ten nowy semestr, jednym słowem: zapierdziel. Dosłownie! Albo jakby to powiedział jeden kumpel z grupy: "mamy przejebane". Tu mogę się z nim zgodzić. Chyba, że zacznę się uczyć z lekcji na lekcję, ze wszystkiego będę mieć notatki, to nie będzie problemu. Cóż, pozytywne myślenie górą.
Tak w ogóle to muszę wam coś powiedzieć, bo nie wiem co robić. Zaczepił mnie taki koleś na fejsie. Nie ważne, że nie mówi po polsku, że jest muzułmaninem i, że mieszka we Francji. Będzie w PL w czerwcu i chce się spotkać -,- Wiem, to brzmi irracjonalnie, zupełnie kolesia nie znam, mamy tylko wspólnych znajomych. Znaczy piszę z nim od dwóch tygodni, codziennie. Wiem jestem głupia, ale wydaje się być spoko. Wiadomo, że pochodzimy z innych światów, ale fajnie mieć takiego znajomego :) No dobra, nie wiem jak to nazwać, ale jest inny, chociaż nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie. Do czerwca jest czas, wszystko może się zmienić, w ogóle w tym czasie mam egzaminy. Właśnie, muszę skupić się na nauce.
Yhh polubiłam go.

© joliment