[3]6 grudnia 2015 @ 14:54


umowy jeszcze nie dostałam ^^ ciekawe ile na niej będzie. miało być netto 1800 a szef skąpi-dupa chce 50 mniej. dziad.

przejechałam się dziś pierwszy raz autkiem. było okej. zaraz jadę znów trasą do pracy.

[5]10 grudnia 2015 @ 20:05


dostałam dziś umowę. alleluja. chyba na moją korzyść, bo szef jak mnie mijał to tylko zmierzył mnie wzrokiem i poszedł. jezu nieznosze tej roboty. nie wiem jak usiedzę tu rok, ale wcześniej nie mam co się zwalniać jak nie będę mieć pewnej innej pracy.

autkiem jeżdżę z bratem do pracy i z pracy. miałam kilka akcji, że wymusiłam pierwszeństwo, ale w sumie nie do końca. chcę wjechać na rondo, widzę, że gościu z lewej powoli wjeżdża to ja jadę, a on kurde gaz do dechy i dzida! mi klaksonem, to ja gaz do dechy na jedynce i spieprzyłam. od kiedy się gazuje na rondzie? niby nie mam wymagającej drogi do pracy, ale prowadzone są na niej roboty, tj. buduje się aquapark, to trochę jest zatamowana, potem 7 rond.
czasem, żałuję, że rodzice kupili to autko. lubiłam jeździć autobusem. wkurwiało mnie tylko to czekanie pół godziny i wstawanie po piątej. ale dziś bez prawka pracy nie ma.

[4]25 grudnia 2015 @ 21:31


i nie zdążyłam życzyć Wam wesołych, spokojnych i radosnych świąt. przez pracę, lenistwo i robotę w domu już nawet tu nie zaglądam.
nie wiem jak to robię, ale pod koniec miesiąca rzadko kiedy mam pieniądze. owszem teraz święta, prezenty, najniższa krajowa, ale cholera, żebym w ogóle nie umiała czegokolwiek odłożyć?! jak ja zapłacę za felgi i ubezpieczenie, to nie wiem.
grunt, że teraz 600zł więcej będę mieć, oby nie wiązało się to z większymi wydatkami. wciąż czaję się na tą suszarkę za 400 zł i nowego laptopa za 3tys. ludzie. jakbym miała rodzinę to byśmy głodowali.
w sylwestra znów siedzę w domu.

© joliment