[7]8 grudnia 2014 @ 22:22


Przez nadmiar pracy i szkoły nie wyrabiam. Wciąż brakuje mi czasu i chyba motywacji. Z magisterką coś tam ruszyłam, ale drugi rozdział wydaje się być trudniejszy, niż sądziłam. Baaardzo mało źródeł, jeszcze mniej materiałów, a myślałam, że to będzie najłatwiejsza część pracy - myliłam się.
Tej sesji na szczęście i nieszczęście będę mieć trzy egzaminy pisemne, pozostałe to projekty.
Waga stoi w miejscu, po zejściu 6 kg.
Nie ćwiczę ;///
Praca mnie przygnębia, gdy jestem na zmianie z W.
Z moim M. już prawie się nie widujemy przez brak czasu. W tym momencie zazdroszczę wszystkim parom, które mieszkają ze swoimi połówkami, albo chociażby mają do siebie niedaleko. Smuteczek.

[2]12 grudnia 2014 @ 13:31


nie ma to jak dostać opierdziel od kierowniczki i jej dupolizajki. nie chce mi się już tam pracować, znienawidziłam tą robotę i ludzi.
no nie znoszę ludzi!

[7]14 grudnia 2014 @ 20:36


nie czuję tych świąt, jedynie zapierdziel w pracy, o mgr nie wspominając.
zapomniałam, że na wigilię po pracy muszę jechać do ciotki, czego bardzo mi się nie chce. potrzebuję snu, a nie napierdalania K. o talibach, gmo czy patentach; wycia ich bachora przez trzy godziny non stop. boże nic już nie lubię. ta robota i ludzie ryją mi psyche.

[4]20 grudnia 2014 @ 16:25


zwolniłam się. hell yea

[4]22 grudnia 2014 @ 18:54


czy któraś z Was robiła sobie może paznokcie hybrydowe?

/ciasto zrobione, reszta też, a w wigilię do jebanej pracy trzeba iść/
kierowniczka nie chce mnie puścić, czyli jednak nie byłam taka najgorsza jak gadała na mnie na zebraniu. wie skubana co traci, 25 tys utargu.

[3]25 grudnia 2014 @ 14:58


wesołych świąt dziewczynki, niech Wasze marzenia wszystkie się spełnią, a czas spędzony wraz z rodziną nie będzie straconym jak w moim wypadku :]
najlepszego!

© joliment