[11]3 listopada 2012 @ 18:20


Nie mam możliwości pisania, w domu jest źle, zabrano mi laptopa, nie mam jak pisać pracy licencjackiej i chyba wniosę sprawę do sądu.
Skoro nie mogę nawet się w domu myć to chyba jest coś nie tak.
Poza tym matka cały czas powtarza, że zrobi ze mnie kalekę razem z ojcem...

[5]11 listopada 2012 @ 00:11


Masakra, zapomniałam o tym blogu na śmierć.
Pracuję od dwóch tygodni w McDonald's i póki co jest ciężko, pracuję po 12 godzin, aktualnie szkolę się na kuchni, eh to nie jest moje powołanie, ale radę trzeba sobie dać, osobiście wolę być na kasie.
Nie mam czasu by pisać pracę licencjacką, może uda mi się w przyszłym tygodniu coś napisać.
W domu jest ch*jowo. Dziś przyjechał ojciec, także jutro będę się z nim widzieć to zobaczymy co ma mi do powiedzenia. Teraz kładę się spać, bo trzeci dzień z rzędu mam 12 godzin. Nie pamiętam jak się nazywam.

[10]13 listopada 2012 @ 16:00


Z pracy rezygnuję, nie mam kompletnie czasu na szkołę, a to ona przecież jest najważniejsza. Znajdę inne wyjście z tej sytuacji.
Wczoraj znów była awantura, ojciec wyzwał mnie od suk i nie pamiętam czego jeszcze, matka obiecała, że bedzie lepiej.


Nie mam już ojca.


PS. Moje włosy sięgające pasa zmieniły swoją długość i teraz lekko dotykają ramion.
Zmiany są dobre?

[5]16 listopada 2012 @ 15:07


MF jest na mnie zły. Nie chce się ukrywać ani nic.
Czuję, że to już koniec.

[16]17 listopada 2012 @ 16:52


Muszę ze sobą skończyć.
Nic nie ma sensu.
Nie ma żadnego wyjścia.


Wyjście jest, ale trudne. Wyprowadzić się?
Dziś znów awantura, nie potrafię tak żyć. No nie potrafię.

[3]26 listopada 2012 @ 08:21


Potrzebuję pieniądze na akademik. Skąd wziąć?

I jak ja mam się wyprowadzić? jak nie mam głupich 400 zł ;/

© joliment