[2]8 listopada 2010 @ 18:12


71. Zawsze, kiedy myślę, że to już dno, ktoś rzuca mi łopatę.
Nie wiem od czego zacząć. Niby nic się nie dzieje, ale jednak. Matka znów zrobiła mi wykład jaka to obrzydliwa jestem, gruba, nienormalna i głupia. Na odchodne mi jeszcze rzuciła, żebym znów się nie cięła, bo wyśle mnie do psychiatryka. Brak słów. Mi to jest nawet na rękę, mogę iść. Byleby z dala od niej. Na uczelni nadal to samo, wydział gier i zabaw. Co więcej mogę pisać na ten temat? Chcę mieć te idiotyczne studia za sobą, iść do pracy i się wyprowadzić. Moja życie póki co to porażka. Przy okazji skończyłam z jedzeniem. Na dobre. Bo nic już nie ma sensu. Dom, uczelnia, uczelnia, dom. Byle by przetrwać jakoś te 5 lat przerwy w życiorysie.

[1]19 listopada 2010 @ 16:51


72. DON'T CRY! Just say "fuck you" and smile.
Jest ok. Naprawdę z ręką na sercu mogę w końcu to napisać. Nie przejmuję się niczym, uzależniłam się od pływania, inwestuję w siebie, mam grupkę dobrych kumpli i żyć nie umierać. Na uczelni jest spoko, mam za sobą już dwie wejściówki z mikroekonomii, test z historii gospodarczej, a przed sobą dwa koła z matmy i mikro. Teraz to tylko brać się do nauki ;P Ale mimo tego jest fajnie. A w domu no cóż, różnie. Poza tym chcę zrobić sobie tatuaż, a raczej dwa na nadgarstkach :D i kolczyk - tragusa. Póki co nie mam kasy, ale za jakiś czas, jak będzie dłuższe wolne to sobie coś w końcu walne, bo śni mi się to po nocach. A chcę zrobić sobie coś takiego:


[0]25 listopada 2010 @ 16:06


73.
"Życie to wielka restauracja otwarta przez całą dobę. Niby ma bogate menu, ale i tak połowa z tych rzeczy akurat się skończy, gdy będziesz chciał je zamówić. Kelnerką w przykrótkiej spódniczce jest Przeznaczenie. Ty decydujesz, co chcesz zjeść, ale to od niej zależy w jakim czasie i stanie otrzymasz zamówiony posiłek. Kręci z nią ochroniarz - Los, lepiej na niego uważaj, bo naprawdę potrafi dać w kość. Pijanym barmanem za ladą jest Szczęście i bardzo często nie trafia do twojego kieliszka. Miłość - zapomniana przez wszystkich kucharka - czasem traci smak i źle przyprawi to i owo. Nadzieja pracuje tu tylko jako sprzątaczka. Przychodzi o dwóch porach - bardzo wcześnie i bardzo późno, to dlatego niewiele osób ją spotyka, a reszta nie docenia jej pracy. Różni ludzie mogą dosiąść się do twojego stolika, ale pamiętaj: na koniec uczty każdy i tak dostanie oddzielny rachunek."K921

© joliment