[7]3 października 2014 @ 10:13


Czasu wciąż brak, co staram się nadgonić, ale dość mizernie, bo praca pochłania resztki mojej energii.
Nie wspominam o projektach, które są co tydzień. Nie wiem co mnie podkusiło, by iść do pracy w najgorszym dla mnie momencie. Prócz pieniędzy chyba nic, bo co mi po doświadczeniu w sklepie, kiedy po mgr chcę pracować w normalnej firmie. Yh.

[6]6 października 2014 @ 14:58


Już nawet nie mam czasu by tu zajrzeć... Jestem przerażona moim planem, ilością projektów i perspektywą zajętego każdego weekendu, bo pracuję. Chyba pójście do pracy było błędem.

[9]7 października 2014 @ 19:32


Promotor tak mnie wystraszył oblanym egzaminem, że znielubiłam go.
Zajęcia z nawiedzoną babą czas zacząć.^^

Ciekawe czy dostanę okres. Hm.

[9]9 października 2014 @ 20:19


Chcę wypłatę!!!!!!!!!!!!!!

edit.

jest :3

[8]11 października 2014 @ 11:20


atmosfera w pracy się rozluźniła, wczoraj się śmiałyśmy jak głupie przeglądając monitoring. w głowie sie nie mieści jakie robimy miny na zapleczu XD made my day.

edit.
jak to sobota i niedziela znów chujowo :3
podpierdolę wszystkie u kierowniczki, taryfa ulgowa się skończyła.

[4]14 października 2014 @ 13:57


deszcz !!! ;c

[11]16 października 2014 @ 18:53


są takie buty, które mówią do mnie "mamo", kiedy je mijam.

[10]20 października 2014 @ 16:33


Chuj a nie deszcz!
Wywaliłam się idąc na skm, przez ulicę, pod kołami osobówki.

Ilość osób ratująca mi życie: minus trzydzieści.

[4]23 października 2014 @ 18:12


buty mi przemakają, nie mam ciepłej kurtki, na targach nie znalazłam dla siebie pracy, chyba, że zostanę programistą.

kolano zmienia kolory od fioletowego, po różowe, teraz jest czerwone. poruszam się jak stara babcia.

[5]27 października 2014 @ 17:05


Dylemat za dylematem.

Kolejna kasa wydana. Nowy płaszcz, bluzka, komin i skarpetki. Jeszcze buty i %&#@! telefon. Kasy brak.

Walnęłam się wczoraj w moje magiczne kolano. Nie jest dobrze.

© joliment