[9]3 stycznia 2013 @ 19:06


Wybaczcie, że się nie odzywałam, ale naprawdę nie miałam kiedy. Święta spędziłam z moim MF u jego rodziny, było miło, za to Sylwester był łooh masakra, ale w sumie to śmiesznie wyszło.
Poza tym mój MF mi się oświadczył :) chciał w Sylwestra, ale wyszło tak a nie inaczej, no nieważne, teraz powinno być już tylko lepiej chyba.

[8]13 stycznia 2013 @ 20:11


Co z tego, że biore leki? W cale nie jest lepiej.
Wczoraj znów wymiotowałam. Wracam do punktu wyjścia.

[9]19 stycznia 2013 @ 15:06


Biorę fluxemed - na bulimię, humory itp itd.
Utyłam - to jest jasne.
Nienawidzę siebie i swojego ciała.
Z rodziną słabo, nie chce mi się nawet na ten temat myśleć.
Jestem w trakcie sesji, zaraz koniec studiów, ale ten czas zleciał.

[11]26 stycznia 2013 @ 14:00


Niedługo miną dwa miesiące jak nie mieszkam w domu. Ostatnio coraz częściej zaczyna mi brakować rodziny, psa, mojego pokoju. Czyżby włączył mi się guzik tęsknota? Sama już nie wiem co ze sobą zrobić, jestem jakby rozdarta między dwoma domami i w zasadzie w żadnym już nie czuję się do końca u siebie. Wiadomo nigdy nie będzie tak jak kiedyś, coś już pękło. Relacje z matką są takie sobie, próbuje je odbudować, ale jest taka niewidzialna ściana między nami i nie możemy dojść do porozumienia, a raczej atmosfera jest dziwna, napięta. Jednakże coraz częściej rozmyślam nad powrotem do domu. Rodzice są w ciężkiej sytuacji i rozprawa o alimenty tylko by tu namieszała. Chciałabym im pomóc, ale będąc tu chyba nie dam rady. Mój MF naciska by podać ich do sądu, ale ja nie chcę, nic od rodziców nie chcę i powiedziałam to im. Trudno, jakoś dam sobie radę. Chciałabym im pokazać, że potrafię poradzić sobie bez nich, a przynajmniej spróbować. Nie wiem czy dobrze robię, nie wiem co zrobię później. Póki co mam sesję, sporo nauki i trochę problemów w swoim związku. Muszę dojść ze sobą do ładu. Kumpela proponuje mi bym wpadła do niej na kilka dni i odpoczęła, po sesji na pewno skorzystam. Muszę zacząć myśleć o sobie.
Ponadto Dieta Białkowa cz. 2 uważam za rozpoczętą. To nic, że znów wyląduję w szpitalu. Mam to gdzieś. Muszę być chuda.

© joliment